czwartek, 21 marca 2013

Facebookowy wiosenny konkurs rozstrzygnięty


Miło nam poinformować, że 2 (słownie - dwie ;) )sztuki sznurkowych bransoletek trafią do


Gratulujemy :)
Widać zaciśnięte kciuki u stópek pomogły.

Wszystkim, którzy brali udział w naszej zabawie dziekujemy i apelujemy "nie porzucaj nadzieje jakoć się kolwiek dzieje". Jeszcze niejeden konkurs przed nami!

wtorek, 11 września 2012

Miedzianka zaprasza na allegro

Czy wiecie, że miedź jest głównym sprzymierzeńcem w walce z rakiem jelita grubego i nie tylko? Blokuje ona wolne rodniki (jest przeciwutleniaczem), a więc może odegrać nieocenioną rolę w onkologii.
Jak najłatwiej się ochronić? Wystarczy założyć coś miedzianego,
niezauważalnie lekkiego, co jednocześnie będzie orężem w walce z drobnoustrojami i ozdobą. Coś takiego jak nowa bransoletka Miedzianki.
Wypróbujcie sami.






poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Kiermasz rękodzieła w skansenie Centralnego Muzeum Włókiennictwa,

Właśnie dotarło do mnie, że na dniach będziemy obchodzić czwartą miesięcznicę istnienia Miedzianki. To dopiero 120 dni naszego istnienia, a wydarzyło się już tak wiele, poznałyśmy tylu uzdolnionych ludzi, którzy robią wspaniałe rzeczy i zarażają swoją pasją otoczenie.
W ubiegły weekend Miedzianka gościła w skansenie Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, dzięki uprzejmości właścicielek Galerii Sztuki Absynt i Pracowni Sztuk Wszelakich "Pod Złotym Jamnikiem".
Bez nadmiernej kokieterii muszę powiedzieć, że był to najlepszy kiermasz, w jakim brałyśmy udział w ciągu tych 4 miesięcy. Złożyły się na to niezwykle gościnne przyjęcie przez gospodynie - Wandę Gierowską i Agatę Olszacką, przemiła atmosfera dzięki współwystawcom, pogoda, która dopieściła nas słońcem w niedzielę i kupujący, którzy wiedzieli w jakim celu się tam znaleźli. Jak na debiut kiermaszowy organizatorek poszło gładko i profesjonalnie.
Dziękujemy bardzo Kasi, która dała nam namiar na organizatorki i Grzesiowi, który zdopingował nas do przyjścia. Miedzianka opuściła kiermasz uboższa o kilkadziesiąt złotych w portfelu, ale za to bogatsza o dwa filcowe futerały na telefon, ceramiczne kolczyki i książki pachnące pracownią introligatorską.
Dla tych, którzy mieli dotrzeć a nie dotarli i dla tych, którzy nie wiedzieli, a chętnie następnym razem by przyszli - na edycję drugą przyjdzie wam poczekać do września. A tymczasem kilka zdjęć na zachętę







czwartek, 19 lipca 2012

Kiermasz Take Me

Z przyjemnością zawiadamiamy, że 28 i 29 lipca wystawiamy się w Pubie Nostalgia przy Piotrkowskiej 86. Link do wydarzenia znajdziecie tutaj.
Wszystkie nasze wyroby znajdziecie też na facebooku, gdzie dodajemy je sukcesywnie, w miarę ich przyrastania. Na pewno częściej niż na blogu.
Dzisiaj wena pisarska mję opuściła, dlatego już kończę nie siląc się na jakieś wypociny - to chyba za sprawą pogody, która nie może się zdecydować czy być jeszcze letnią czy już jesienną.
A wszystkim wypoczywającym więcej słońca niż deszczu życzy Miedzianka.


 

środa, 11 lipca 2012

Morza szum, ptaków śpiew...

... czyli wakacje w pełni. Miedzianka jednak nie odpoczywa i startuje na allegro. Wszystkich, którzy chcieliby zakupić nasze wyroby, a boją się zapytać "po czemu" odsyłamy na nasze aukcje i zapraszamy do licytowania. Pokażcie nam, że nie wszyscy wakacjują. Będzie nam milej ze świadomością, że nie tylko Miedzianka pracuje :0)
Zostawcie nam też czasem jakiś komentarz o naszych pracach. Każda wskazówka jest cenna, bo pozwala poznać Waszą estetykę. Krytyka też jest konstruktywna, więc - do klawiszy!
I do przeczytania

środa, 13 czerwca 2012

Sprzedajemy w WiMie

W sobotę, 16 czerwca będzie można nas spotkać w dawnej fabryce WiMa przy ul. Piłsudskiego 135. Program pikniku jest ciekawy, dlatego zapraszamy wszystkich, którzy będą chcieli trochę pochodzić po starych murach, posłuchać muzyki, spędzić czas przy grach i zabawach i oczywiście obejrzeć naszą biżuterię.
Do zobaczenia!

czwartek, 7 czerwca 2012

Trochę historii

Po tygodniowych perturbacjach z internetem (a dokładniej z jego brakiem), mogę nareszcie nadrobić trochę zaległości.
Zbierałam się już od jakiegoś czasu, żeby napisać Wam skąd wziął się pomysł na Miedziankę.
Co takiego fascynującego jest w miedzi, że zaczęłam przygodę właśnie z nią?
Żeby wyjaśnić teraźniejszość, muszę sięgnąć pamięcią wstecz.
Pochodzę z rodziny uzdolnionej artystycznie. Jeden z moich dziadków współpracował z łódzką Akademią Sztuk Pięknych, którą często odwiedzałam jako dziecko. Miał własną pracownię, w której projektował i wykonywał cudowne buty, o których nie śniło się zwykłym zjadaczom chleba w czasach komunizmu. Drugi dziadek kochał antyki i białą broń. Malował obrazy, rzeźbił, był ikonografem, a przede wszystkim metaloplastykiem. Ich wyobraźnia i kreatywność przeszła na drugie pokolenie - moi rodzice mieli własny zakład krawiecki, a mama projektowała i szyła oryginalne kreacje.
Jeżeli chodzi o mnie, to w modzie lubię jej klasyczność i wygodę, a wyjątkowość i oryginalność, którą ceniła mama odnajduję w połączeniach surowych i naturalnych materiałów, z których można wyczarować prawdziwe cuda i unikaty. Tata natomiast odkąd pamiętam był MacGyverem - zawsze z niczego potrafił stworzyć coś, co nie tylko dobrze wyglądało ale i działało bez zarzutu. Ma umysł ścisły, dla którego fizyka, chemia i elektronika nie mają żadnych tajemnic. Nasz dom pełen jest tworzonych z pasją jego prac i wynalazków. Zafascynowałam się też jego własnoręcznie robioną dla Mamy biżuterią, którą odkopałam całkiem niedawno. Zdjęcia dwóch pierścionków z wygrawerowaną datą 1976 zamieszczam poniżej (pierwszy to miedź, drugi - mosiądz).  (Na marginesie zaznaczę, że są starsze ode mnie ;0)
To one natchnęły mnie do pójścia śladami Taty.




Pomogło też moje wykształcenie - jestem technikiem wystawiennikiem.
Teraz rozumiecie skąd wziął się mój pociąg do miedzi - metalu, który poddany odpowiedniej obróbce ukazuje swoje ukryte piękno.
Daleko mi do umiejętności Taty, ale z każdym nowym wyrobem uczę się czegoś nowego, dzięki jego cierpliwości i cennym wskazówkom.
Moim marzeniem jest własny piec do wypalania biżuterii. Wtedy oprócz miedzi mogłabym zająć się przetwarzaniem srebra, które jest o wiele popularniejsze wśród kobiet i bardziej uniwersalne.
Czasami marzenia się spełniają, więc nie tracę nadziei i robię to, co bardzo, bardzo lubię.
Pozdrawiam Was
Joanna